[79] Jezioro Ciszy - Anne Bishop


Serię „Inni” na pewno kojarzy każdy szanujący się fan współczesnego fantasy. Na mnie ta seria czeka na półce, aczkolwiek szósta część, „Jezioro Ciszy”, może być czytana bez znajomości pozostałych książek. I właśnie o tym tomie odrobinę Wam dziś opowiem.



Wydawnictwo: Initium
Autor: Anne Bishop

Polski tytuł: Jezioro Ciszy
Tytuł oryginału: Lake Silence
Seria: Inni
Data wydania: 18 września 2019 r.
Liczba stron: 512
Kategoria: fantastyka


To było moje pierwsze spotkanie z Anne Bishop i mówiąc krótko: zakochałam się w jej twórczości. Wystarczyła ta jedna książka, żebym wiedziała, że poprzednie części nie na marne czekają na swoją kolej w mojej biblioteczce. 

Autorka ma już na swoim koncie stosunkowo wiele książek, więc nie wiem, jak mogłam jej wcześniej nie znać, no ale stało się! Dziwne, że akurat to nazwisko zawsze omijałam w księgarniach i bibliotekach. Dobrze, że w końcu coś mnie do niej przekonało. Lepiej późno niż wcale.

Vicki DeVine – główna bohaterka powieści – prowadzi mały pensjonat dla turystów w okolicach, które nie cieszą się zbyt dobrą sławą. W Sprężynowie dzieją się rożne rzeczy, głównie za sprawą Innych, czyli wampirów, zmiennokształtnych i podobnych im, niecodziennych stworzeń. Vicki zostaje wplątana w śledztwo dotyczące morderstwa, które jak się później okazuje ma z nią bezpośredni związek. Całość opiewa mgła tajemnicy, a w tle czai się niebezpieczeństwo.

Już dawno nie czytałam książki, takiej jak ta. Lektur od których w zasadzie zaczęła się moja bezgraniczna miłość do fantasy. Jako początek mojej historii w takim klimacie jest chyba seria o Wiktorii Biankowskiej Katarzyny Bereniki Miszczuk oraz Czysta Krew autorstwa Charlaine Harris. Kto czytał, ten wie. Nutka tajemnicy i potężna dawka humoru to połączenie doskonałe. Uwielbiam właśnie takie książki, dzięki którym mogę totalnie zagłębić się w lekturze. Mieć zagadkę do rozwiązania, odciąć się od realnego świata i dodatkowo mieć powód do niekontrolowanych wybuchów śmiechu. Tak. Zdecydowanie jest to najlepszy misz-masz literacki.

Nie mogłabym nie wspomnieć o wydaniu. Czcionka ułatwia szybkie czytanie, bez przemęczania wzroku. Dodatkowo nie zauważyłam szczególnych błędów w tekście, na co ostatnio zbyt często trafiam, więc za to zdecydowany plus dla Wydawnictwa Initium. Piękne elementy „dekoracyjne” przy początkach rozdziałów cieszą oko. I okładka… Chociaż wszystkie książki z serii mają hipnotyzujące grafiki, to ta jest wyjątkowa. Nie umiem dokładnie określić co w sobie ma, ale według mnie jest zdecydowanie najlepsza.

W książce nie podobało mi się jedno – to, że się skończyła. Na szczęście pozostaje mi jeszcze pięć zaległych części, więc mam co robić w wolnym czasie. Cieszę się, że będę miała okazję poznać bliżej świat Innych, choć i w tej części wszystko zostało świetnie przedstawione. Nie zauważyłam żadnych niedociągnięć, dostałam dokładnie to, czego oczekiwałam (łącznie ze zwrotami akcji).

Było bardzo miło powrócić do świata, jaki zapamiętałam z wcześniejszych wypraw do książek fantasy. „Jezioro Ciszy” gwarantuje relaks i dobrą zabawę, czego na pewno każdy z nas potrzebuje. Zachęcam bardzo serdecznie do przeczytania tej książki, jak i zapewne wszystkich pozostałych dzieł autorki.



Moja ocena: 9/10


Recenzja powstałą przy współpracy z Portalem Duże Ka.

4 komentarze:

  1. Recenzja, jak zawsze świetna, ale nie są to moje klimaty czytelnicze. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam tę autorkę na liście do przeczytania, ale nie mam ciągle czasu, żeby usiąść do lektury. :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie jestem przekonana, ale nie wykluczam. Może w końcu dotrę i do tych powieści.

    OdpowiedzUsuń
  4. Do tej pory czytałam tylko jedną książkę autorki, ale nie była to seria "Inni". Kiedyś z pewnością nadrobię tę serię :-)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Atramentowa Przystań , Blogger