[64] Słodycze - Lavie Tidhar


Które dziecko nie skusi się po sięgnięcie po coś słodkiego, nawet w księgarni, czy bibliotece? Lavie Tidhar napisał pierwszą w swoim życiu książkę dla dzieci, w dodatku jest to kryminał, a jak wiadomo pisarz znany jest raczej w kategorii fantasy. „Słodycze” to również pierwszy kryminał skierowany do młodszych dzieci, który miałam w rękach. Jak poradził sobie z tym tematem autor, a jak przyjęłam to ja?


Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Autor: Lavie Tidhar
Polski tytuł: Słodycze
Tytuł oryginału: Candy
Data wydania: 15 kwietnia 2019 r.
Liczba stron: 294
Kategoria: literatura młodzieżowa, literatura dla dzieci, kryminał
Moja ocena: 8/10

Istnieje miejsce na ziemi, gdzie jedzenie, sprzedawanie i posiadanie słodyczy jest surowo zabronione. W tych ciężkich czasach na podwórkach i placach zabaw rozkwita rynek przemytników. Trzy największe gangi: Herbatniki, Gofry i Cukiereczki walczą ze sobą, a w sam środek sporu zostaje wciągnięta Nelle Faulkner – dwunastoletnia pani detektyw. Ojciec Chrzestny największej bandy przemytników – Eddie de Mentol – zjawia się u Nelle i proponuje jej nie lada sprawę do rozwiązania. Niedługo okazuje się, że rozwojem sytuacji interesują się także dorośli. Dwunastolatka nie wie jeszcze, w jakie tarapaty się wpakowała.

Lavie Tidhar wziął na swoje barki wyjątkowo ciężki temat. Kryminał dla dzieci nie jest prostym gatunkiem - trzeba utrzymać zarówno napięcie i jednakowo podtrzymywać uwagę dzieci. Moim zdaniem autor poradził sobie bardzo dobrze z tym problemem. Akcja toczy się wartko, młody czytelnik zdecydowanie się nie zniechęci, ani nie znudzi. Szczerze mówiąc, chętnie przeczytałabym kryminał w takim stylu, w wersji dla dorosłych. Zupełnie nie przeszkadzało mi to, że powieść osadzona jest w dziecięcym świecie, ani „cukierkowe” tło.

Na samym końcu egzemplarza znajduje się charakterystyka postaci. Kilka podstawowych informacji o głównych postaciach napisanych w humorystyczny sposób nie zdradza za dużo, żeby czytelnik mógł sam poznać postacie, nawet jeśli zajrzy na koniec przed rozpoczęciem przygody z książką.

Mogę wymienić tylko jeden minus: w moim egzemplarzu, w kilku miejscach wystąpił jakiś błąd druku. Litery były źle wydrukowane, nie całkiem odbite, ale nie aż na tyle, żebym nie mogła rozszyfrować całości. Spokojnie można uznać to za maleńką rysę na całokształcie.

„Słodycze” to książka idealna dla dzieci, którym chcemy przedstawić świat detektywistyczny w najlepszy możliwy sposób. Jest zagadka, intrygi, mafia, wartka akcja i idealnie wyważona porcja humoru. Naprawdę uważam, że jest to bardzo ciekawy kryminał i idealnie sprawdzi się jako lektura dla dzieci w wieku około 6-8 lat. Być może dzięki tej powieści pociechy zapałają dożywotnią miłością do tego gatunku.

Recenzja powstała przy współpracy z portalem Duże Ka.

16 komentarzy:

  1. Młodzi czytelnicy, na pewno będą zadowoleni.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie wiedziałem, że napisał coś dla dzieci. Ale i tak brzmi ciekawie więc pewnie przy okazji sięgnę po to. ;)

    Mała poprawka: Lavie Tidhar głównie pisze fantastykę (ogólne określenie fantasy, science fiction i nadnaturalnego horroru) a nie fantasy (czyli magia). Alternatywne światy (powiesc Osama, o której pisałem), kosmos (opowiadanie Terminal) to zdecydowanie nie fantasy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo ;) ja nigdy nie zwracam uwagi na takie szczegóły :)

      Usuń
  3. O, może i moje słodyczoluby byłyby zaciekawione :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Moja córcia ma dopiero 4 latka, więc jest za mała, ale zakupię siostrzenicy ;-) Idealny prezent na 7 urodzinki ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Idealna książka dla dzieci :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Chociaż książka jest skierowana do młodszych odbiorców, to jednak znajduje się w niej wiele ciekawych elementów, który wywołały u mnie sporą ciekawość. Zabronione słodycze, nielegalny handel... Brzmi interesująco! Czytałabym!
    PS. Polecam lekko pomyśleć nad wątkiem, gdzie wspominasz o autorze, a mianowicie „...a jak wiadomo pisarz znany jest raczej w kategorii fantasy. [...]”. Doprawdy wątpię, aby każdy go kojarzył. Ja sama musiałam go wygooglować, aby odkryć, kim tak właściwie jest i co dotychczas wydał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Według mnie jest bardzo znany ;) równie dobrze ja bym mogła napisać coś takiego, jak Ty w odniesieniu do jakiegokolwiek autora piszącego romanse ;) nawet nie wiem, co tak naprawdę tworzy Jojo Moyes, choć bez przerwy przewija się w mediach, a dla osób zainteresowanych jest bardzo znana ;)

      Usuń
  7. Młodsi czytelnicy, na pewno będą zachwyceni lekturą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już nie mogę się doczekać, żeby podsunąć ją jakiemuś maluchowi z rodziny <3

      Usuń
  8. Brzmi bardzo ciekawie. Czytałam o tym tytule już w zapowiedziach i od razu mnie zainteresował, a Ty tylko potwierdziłaś, że warto na niego zwrócić uwagę :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Atramentowa Przystań , Blogger