[54] Portret Rodzinny - Jenna Blum


W zeszły poniedziałek był najbardziej depresyjny dzień roku – Blue Monday. Mam nadzieję, że od tego ciężkiego i przytłaczającego dnia  minęło wystarczająco dużo czasu, żeby można było zająć się odrobinę bardziej wymagającą lekturą jaką jest „Portret Rodzinny”. Śmiałków zapraszam dalej.


Wydawnictwo: Szósty Zmysł
Autor: Jenna Blum
Polski tytuł: Portret Rodzinny
Tytuł oryginału: Those Who Save Us
Data wydania: 24 października 2018 r.
Liczba stron: 552
Kategoria: beletrystyka, literatura historyczna
Moja ocena: 7/10

Z literatury traktującej o czasach II WŚ, jak dotąd kojarzyłam jedynie obowiązkowe lektury szkolne. Ten temat zawsze mnie przytłaczał, więc do tej pory starałam się omijać wszystkie tego typu książki. Ale jak widać przełamałam się i przeczytałam „Portret Rodzinny”. Sama książka jest niczego sobie. Dla osoby, która tak jak ja jest na bakier z historią, bardzo łopatologicznie opisuje ważniejsze zdarzenia, wskazuje, w którym momencie wojny „jesteśmy”, a także przybliża strony konfliktu. Dużym zaskoczeniem było dla mnie to, że widzimy wszystko oczyma Niemki. Dodaje nam to odrobinę otuchy przy przejściu przez tę powieść. Cały czas mamy gdzieś z tyłu głowy dzwoneczek, który przypomina, że nie wszyscy Niemcy byli źli i bezwzględni, i że swoim krajanom też wyrządzili wiele krzywd.

W książce poznajemy Annę Schlemmer oraz jej córkę Trudy. Obie kobiety widzimy na zmianę w czasie trwającej wojny i pięćdziesiąt lat później. Powieść ukazuje nam, jak drastyczne wydarzenia odznaczają się na naszym życiu i psychice. Czytając recenzje, zauważyłam że inni blogerzy uważają, iż motywem jest tutaj poświęcenie matki dla dziecka – to, ile potrafi znieść, aby je wykarmić i zadbać o jego bezpieczeństwo. Moim zdaniem autorce chodziło jednak o coś zupełnie innego – właśnie o to piętno, jakie bestialskie zachowanie esesmanów odcisnęło w umysłach 20 – letniej kobiety i jej malutkiej córeczki.

Ciężko wydać werdykt, gdy książka porusza tak trudny temat. Szczerze, gdybym miała oceniać tę książkę, bazując na własnych doświadczeniach, dałabym jej 6, a nie 7 punktów na 10. Inne recenzje jednak otworzyły mi lekko oczy. Książka jest niezwykle wzruszająca. Nie da się przeczytać jej w ciągu jednego wieczoru, bo ogromnie przytłacza. Jej lekturę rozłożyłam sobie na tydzień i przez cały ten czas chodziłam przygnębiona, wciąż roztrząsając w głowie problemy Anny i Trudy. Przede wszystkim, największe obrzydzanie wzbudzały we mnie opisy zmuszania Anny do współżycia. Myślę, że można było zmniejszyć ilość takich wątków w tej powieści - naprawdę było ich za dużo. Powieść jest bardzo emocjonalna, wzbudza wiele skrajnych uczuć i to jest chyba największa sztuka, jaką może pochwalić się autor. Wraz z kolejnymi stronami coraz bardziej utożsamiamy się z bohaterami, myślimy to co oni i czujemy to co oni.

„Życie to placek z robaków przykryty lukrem”

Początkowo książka mnie irytowała. Nie mogłam wczuć się w jej rytm przez dziwną składnie zdań. Po kilku stronach to uczucie jednak zniknęło. Być może tylko mi się wydawało, że coś jest nie tak, bo z początku czułam lekką niechęć do przeczytania „Portretu Rodzinnego”. Za to w połowie zauważyłam całe mnóstwo literówek. Aż mrowiło się od nich w oczach. Ktoś najwidoczniej zapadł w drzemkę, ale równie szybko się z niej wybudził. Po dwóch, może trzech rozdziałach wszystko wróciło do normy. Za to nie umiałam przekonać się do wstawek niemieckich słów w tekście. O ile stopnie wojskowe lub nazwy własne, które nie występują w języku polskim mogłam zrozumieć, o tyle naprawdę denerwowało mnie wstawianie niemieckich nazw ciast i tłumaczenie ich dwa słowa dalej na polszczyznę. To był element, który mógł się komuś spodobać lub nie. Ja niestety byłam w tej drugiej grupie, choć nie do końca sama siebie rozumiem – w końcu nauczyłam się jakichś nowych słów po niemiecku.

„Portret Rodzinny” nie jest przeznaczony tylko dla konkretnej grupy odbiorców. Ta książka jest uniwersalna. Może ją przeczytać zarówno kobieta, jak i mężczyzna, miłośnik historii i ktoś, komu z historią nie jest po drodze. Każdy znajdzie wątek odpowiedni dla siebie. Polecam tę powieść wszystkim. Na pewno żaden z czytelników nie będzie żałował.
Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Szósty Zmysł.



21 komentarzy:

  1. Ta uniwersalność historii opisanej na kartach tej książki bardzo mnie kusi. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Jedyny język, którego nie jestem w stanie strawić, to język niemiecki, znam go, ale unikam jak ognia. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Chociaż uniwersalna, to wydaje mi się, że ja bym się w niej jednak nie odnalazła...

    OdpowiedzUsuń
  4. Interesuje mnie obraz świata, a szczególnie ten, do którego nie jesteśmy przyzwyczajeni, woja oczami Niemki... ( czytałam podobne) ciekawi mnie, powinnam przeczytać!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja akurat bardzo lubię tematykę związaną z historia, szczególnie tą, która rozgrywała się w czasach II Wojny światowej.Tytul wpisuje na moją listę i zaznaczam na czerwono! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że podsunęłam Ci coś ciekawego ;)

      Usuń
  6. Myślę, że warto tę książkę przeczytać :) zdecydowanie są to moje klimaty, lubię czytać książki o tematyce II wojny :)

    OdpowiedzUsuń
  7. dużo emocji widzę w tej pozycji jest nie będzie dla każdego :) ja osobiście się nie skuszę ale polecę koleżance bo ona jest fanką tego typu historii:) obserwuję z miłą chęcią i zapraszam serdecznie do siebie;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jakiś czas temu czytałam dużo książek o tematyce historycznej, więc aktualnie bym po nią nie sięgnęła, ale zapisałam sobie tytuł. Myślę, że za jakiś czas na pewno się na nią skuszę :)

    Pozdrawiam,
    Fantastic Chapter

    OdpowiedzUsuń
  9. Witam wszystkich, nazywam się Theresa Walker, jestem mężatką od 20 lat z mężem i mamy dwóch synów, starszy 16 lat i młodszy ma 11 lat. Mój mąż bardzo mnie kochał, ale dochodzi do tego, że zaangażował się w romans z kobietą, która jest jej współpracownikiem. Nigdy sobie tego nie wyobrażałem, ale jakoś zmieniło się jego nastawienie do mnie i dzieci, jego późne przyjście z pracy sprawiło, że zastanowiłem się nad tą sprawą. Nawet w 20 rocznicę ślubu w marcu trzymam się z dala od seksu, jak obiecujemy zrobić to na weselu Dzień rocznicy, to będzie nasz miesiąc miodowy ponownie, 15 dni przed Ślubem Annivessary wyznał, że tak uprawiał z nią seks. Przyprowadził ją do mojego łóżka, kiedy byłem w pracy, on wie, że ale zrobił to przed dniem rocznicy ślubu na moim łóżku, to znaczy, że moje uczucia były dla niego całkowicie bezwartościowe, Mój stan psychiczny jest pełen agonii, myślę, że ja nie może zapomnieć i odzyskać bólu, ta kobieta miała nad nią pełną kontrolę, a ja nigdy nie chciałem robić tego z Przemocą, chce mnie pokonać, gdy jest rozwiedziona, powiedziała, że ​​jest zazdrosna o nasz związek, a ona będzie zrujnuj mnie, biorąc mojego męża. Musiałem przedyskutować to z przyjacielem, który poprosił mnie o znalezienie dobrego rzucającego zaklęcia, przede wszystkim nigdy nie wierzyłem w pisownię Cast, ale muszę spróbować, dopóki nie natknę się na e-mail PROPHET JOSEPH UGO w Internecie o tym, jak pomógł tak wielu ludziom odzyskać swój ex-back i pomóc naprawić związek i sprawić, że ludzie będą szczęśliwi w związku i kilka innych historii dotyczących duchowej choroby i więcej, wyjaśniłem mu swoją sytuację i pomógł mi przeprowadzić niektóre modlitwy, niektóre Zioła i korzenie i małe poświęcenie, które zrobiłem i w ciągu 7 dni wrócił do Apologize i był to dla mnie cud, jestem szczęśliwy dzisiaj, że mi pomógł i mogę z dumą powiedzieć, że mój mąż jest teraz ze mną i on jest teraz zakochany we mnie jak nigdy dotąd.
    Czy potrzebujesz pomocy w związku, jak odzyskanie mężczyzny, żony, chłopaka, dziewczyny, wygranie loterii, lekarstwo ziołowe na chorobę lub promocję pracy, wszelkiego rodzaju problemy duchowe, Widzowie czytający mój post, który potrzebuje jakiejkolwiek pomocy wyzwania życiowe powinny się z nim skontaktować.

    E-mail: karnataka.temple@gmail.com
    WhatsApp: +34631686040

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Atramentowa Przystań , Blogger