[51] Święto - spektakl na podstawie prozy Wiesława Myśliwskiego [TEATR #1]


Zawsze w sylwestrową noc wraz z moim lubym wybieramy się na kulturalny wieczór do teatru. Tym razem wybór padł na spektakl „Święto” w rzeszowskim Teatrze Przedmieście. I choć tematyka była mało sylwestrowa, to przedstawienie zdecydowanie nam się podobało.


Sztuka została napisana na podstawie prozy Wiesława Myśliwskiego „Kamień na kamieniu” przez Anetę Adamską. Całość była pięknie nierzeczywista. Teraźniejszość przeplatała się z przeszłością. Główny bohater zmagał się z własnymi wspomnieniami, grzechami i przewinieniami. Jego cierpienie i żal były niemal namacalne.

Gra aktorska była wspaniała. Nie jest wielką sztuką sprawić, żeby publika się śmiała, ale skłonienie widzów do refleksji jest niełatwe. Wszystko zaczyna się od skradzionego jabłka z sadu księdza. Rozczarowanie matki, ojca, księdza, otoczenia… Każdy kolejny nieuważny krok bohatera pozostawia następną ranę na sercu. Finalnie z uporem maniaka próbuje on znaleźć ukojenie w kieliszku (a nawet kilku).

Retrospekcje pojawiają cyklicznie. Pozwalają nam poznać bliżej głównego bohatera, zrozumieć jego cierpienie. Przejścia pomiędzy wątkami są pełne abstrakcji. Bohaterowie powtarzają w kółko pewne frazy, wciąż pojawiając się i znikając. W ich oczach czai się obłąkanie, szaleństwo, pasja. Wprowadzają chaos, żeby później zostawić widza sam na sam z główną postacią.

Mnie, osobiście, uwiodła groteskowość sztuki. Aktorzy byli idealnie dobrani do swoich ról. Na samym końcu jedna z aktorek (grająca matkę głównego bohatera) powiedziała, że według niej sztuka jest o matce. Ja również to zauważyłam – o matce, jej oddaniu, zaufaniu i wsparciu oraz o jej wierze we własne dziecko aż po grobową deskę.

Jeśli kiedyś będziecie mieć okazję do obejrzenia tego spektaklu, serdecznie zachęcam. Warto czasem obejrzeć coś refleksyjnego i oderwanego od rzeczywistości. Zapraszam do Teatru Przedmieście w Rzeszowie. Zdecydowanie zasługuje na bliższe poznanie.

Plakat i zdjęcie zostały pobrane z oficjalnego fanpage'a Teatru Przedmieście: 

12 komentarzy:

  1. Bardzo macie fajną tradycję, ja już dawno nie byłam w teatrze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja akurat narzekać nie mogę, bo w teatrze jestem średnio 2-3 razy do roku :)

      Usuń
    2. To całkiem sporo. Ciekawe jaka jest statystyka w Polsce.

      Usuń
    3. Zazwyczaj jak jesteśmy, to widownia jest pełna lub prawie pełna ;) ale chyba faktycznie ludzie jeszcze rzadziej chodzą do teatru niż czytają książki... :(

      Usuń
  2. Ostatnio zaniedbałam teatr, jakoś tak wyciszyłam emocje z nim związane, ale teraz chętnie zerknę w repertuary, znajdę coś dla siebie. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Rzadko cieszy oko tak dobrze dobrana obsada.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj no właśnie rzadko ;) ten spektakl był wyjątkowy :)

      Usuń
  4. Jak ja dawno już nie byłam w teatrze, ostatni raz był chyba w szkole. Będę musiała się wybrać.

    OdpowiedzUsuń
  5. Miło jest mieć dobry teatr w mieście. U mnie niestety są naprawdę kiepskie spektakle ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "u mnie" teoretycznie też, chociaż jak coś grają, to idę ;) za to w Rzeszowie jest kilka teatrów, w tym byłam pierwszy raz :)

      Usuń

Copyright © 2014 Atramentowa Przystań , Blogger